środa, 11 maja 2011

naprawdę fajnie napić jest się czegoś ładnego

w taki ładny i ciepły dzień jak dziś...




Wczoraj doszliśmy do krótkiego, ale jakże trafnego wniosku  (co widać powyżej) - producenci wina ze starego świata kompletnie nie przykładają wagi do opakowania, rzadko kiedy robią jakieś innowacje, wprowadzają nietypowy design... ale już Ci z USA, Nowej Zelandii starają się naprawdę czarować etykietami. Piotrek stwierdził, że to dlatego, że oni mają młodą markę i ni emają tracydji, którą sprzedają producenci z Włoch, Francji... coś w tym jest :). Tak czy siak - wino kupiłam dlatego, że miało bardzo ładną etykietkę - zobaczymy dziś jak ze smakiem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz