Piotrek odwieziony do szkoły, pies wybiegany na spacerze... na sniadanko placuszki owsiane z miodem... prysznic pachniał rano jeszcze Piotrkowym ogórkowym żelem... czuję się swojo, na miejscu, akurat.
Dziś wieczór z mamą, kino? Wczoraj wieczór z Wiktorem... mmmmm doooobrze... :) i pozytywnie!
aa...
kończę kupować prezenty świąteczne... wolę teraz..później jest jakieś szaleństwo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz