sobota, 12 marca 2011

wampiry

Obejrzałam film z Robertem P i tą drugą panią - troszkę mizerną aktorkę ( czy ona kiedykolwiek zmienia minę?! Zmierzch. Dzięki Ci TVNie za ta piątkowo-wieczorną rozrywkę, gdyż innaczej - raczej napewno nie obejrzałabym tego w kinie ( czyt. nie wydałabym pieniędzy). Ale już rozumiem fenomen. Strasznie blady Pattison - każda dziewczynka marzy aby zakochać się w kimś silnym, męskim, tajemniczym, rycerzu co to ratuje ją z opresji, a jeszcze mieszka w fajnym domu i w dodatku niedostępny jest dla wszystkich innych. ok. rozumiem to. Miałam takie marzenia po czytaniu Bravo Girl, dlatego domyślam się - zakładam- że fenomen tego filmu poelga na tym, że ogladały go 13-16 letnie dziewczynki i śniły o takim pięknym, tajeniczym związku oj oj oj ... Tak? Nie tak? Film ogląda się strasznie łatwo, wciąga - więc nie sprawił mi bólu. ale fabuła - chyba troche jestem za stara. Nie podoba mi się Robert- wampir. Ta dziewczynka - ciągle miała taką samą minę. Wszyscy bladzi, zimni... no jakies takie to wszystko oczywsite. No ale skoro nie jestem w targecie to może moje zdanie nie ma większego znaczenia. Napisałam Piotrkowi smsa: w razie gdyby mnie zeżarł wampir, zapłać za mnie VAT i PIT za luty...

Poranek obudził mnie o 6 rano - wymiocinami i psem. Nie psimi wymiocinami, o nie. Pies był grzeczny i nie poszedł na wódkę :). Życie. eh.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz