Zaparkowałam normalnie. Na skrajnym miejscu parkingowym, przy tabliczce z moim imieniem. Jak zawsze...
Koło 13 zadzwonił do mnie kolega: Polka! przestaw swój samochód bo nie mam jak stanąć... Ja na to: what? przecież normalnie stanęłam... On: przestaw samochód! nie żartuję...
więc zeszłam.. na dół...
więc postanowiłam... rzeczywiście przestawić...
...ale w duchu poprzysięgłam zemstę tym, którzy mi zabrali kluczyki z torebki...
Cóż. Zwyczajny dzień w Agencji Reklamowej..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz